Flesz-Fakty

Parlament zgodził się na rejestrację związków gejowsko-lesbijskich.
To drugi kraj w Europie Środkowej po Czechach, który liberalizuje stosunek do par tej samej płci.

Sissi królowa Węgier
Nadesłał Csirke   
czwartek, 28 lipiec 2005

ImageCesarzowa Elżbieta, pieszczotliwie nazywana przez Węgrów Sissi lub Sisi, była prawdopodobnie jedynym przedstawicielem władców austriackich, który zyskał bezgraniczne zaufanie i uwielbienie Madziarów i szczerze odwzajemnił te uczucia. Jej nieziemska uroda oraz tragiczne losy już za życia uczyniły ją obiektem czci poddanych, a po śmierci przekształciły się w niezwykły kult, kontynuowany po dzień dzisiejszy.

Elżbieta Amelia Eugenia przyszła na świat w 1837r. w rodzinie Wittelsbachów. Księżna Bawarii od najmłodszych lat zachwycała niezwykłą urodą i już w wieku 16 lat poślubiła rozkochanego w niej do szaleństwa (z wzajemnością) cesarza Franciszka Józefa, obejmując tym samym tron imperium Habsburskiego. W 1857r. para królewska po raz pierwszy odwiedziła Węgry, jednak społeczność madziarska przyjęła ich niezwykle chłodno. Z chwilą utworzenia monarchii Austro-Węgierskiej Elżbieta objęła tron madziarski, a w podarunku od państwa otrzymała na własność pałac w Gödöllő, który natychmiast stał się jej ulubioną siedzibą. Zmęczona obowiązkami monarchini i ograniczona konwenansami na dworze wiedeńskim, z lubością oddawała się chwilom wolności w swojej posiadłości. Jak sama kiedyś zwierzyła się węgierskiemu poecie, tylko w Gödöllő czuła się naprawdę nieskrępowanie.

ImageMiłość Sissi nie ograniczała się tylko do pałacu. Cesarzowa całym sercem pokochała cały węgierski kraj i naród, a by móc lepiej poznać swoich podwładnych, opanowała tajniki ich języka i zaakceptowała ich tradycje i kulturę. Swoim swobodnym sposobem bycia, dobrocią i otwartością szybko zyskała ich powszechną sympatię. Jednak długie nieobecności w rodzimej Austrii, częste wyjazdy, jawny sprzeciw wobec woli teściowej oraz ciągły brak respektu wobec etykiety nie przysparzały jej zwolenników wśród rodaków. Na wiedeńskim dworze uważana była za osobę konfliktową i kłótliwą, pełną wewnętrznych sprzeczności i ze skłonnościami do neurastenii. Dodatkowo zazdroszczono jej głębokiej miłości, jaką darzył ją cesarz i... niezwykłej urody.

ImageElżbieta uważana była za najpiękniejszą kobietę Europy w drugiej połowie XIX wieku. Obsesyjnie o siebie dbała, poświęcając na zabiegi kosmetyczne nawet kilka godzin dziennie, w tym dużą część na ćwiczenia fizyczne. Urodziła czwórkę dzieci zachowując nienaganną figurę (przy wzroście 1,72m nigdy nie przekroczyła 50kg wagi). Współcześni badacze uważają, że mogła cierpieć na pewne zaburzenia psychiczne związane ze swym ciałem, w tym również na anoreksję, z dużym prawdopodobieństwem była osobą skłonną do histerii i nerwic. Aby zachować młodzieńczą figurę, oddawała się drakońskim dietom (np. przez kilka tygodni potrafiła pić 6 szklanek mleka dziennie, co stanowiło jej jedyne pożywienie), chroniła swoje dłonie za pomocą trzech par rękawiczek, potrafiła tygodniami bez celu podróżować po całym kontynencie.

ImageUroda, bogactwo i tron nie przyniosły Elżbiecie upragnionego szczęścia. Inteligentna i ciekawa świata kobieta czuła się na austriackim dworze niczym w więzieniu. Zmuszona respektować tradycje, a jednocześnie zainteresowana wyłącznie dbałością o siebie, oddała czwórkę swoich dzieci na wychowanie surowym guwernerom. Najstarsza córka, arcyksiężna Zofia, dożyła zaledwie wieku 3 lat. Rozpacz po stracie pierwszego dziecka pogłębiły liczne intrygi teściowej, która ostatecznie zdołała odsunąć ją od tronu i pozbawić silnego wpływu na męża, jaki miała na początku swego małżeństwa. Z oddali też przyglądała się szczególnej dyscyplinie, jakiej poddawano jej jedynego syna - arcyksięcia Rudolfa, pragnąc przygotować go do pełnienia roli przyszłego władcy. Wychowany w braku matczynej miłości, zdecydowany oponent polityczny ojca, następca tronu sam stał się osobnikiem niezrównoważonym emocjonalnie i psychicznie. Kobieciarz, alkoholik i narkoman (morfinista) w 1889r. popełnił ze swą młodą kochanką Marią Vetserą samobójstwo, narażając całą rodzinę na skandal i ostatecznie przyczyniając się do upadku monarchii.

Po tragicznej śmierci syna małżeństwo Elżbiety i Franciszka Józefa rozpadło się. Cesarzowa popadła w silną melancholię, nękały ją też wyrzuty sumienia. Cierpienia jej duszy nie mogły ukoić nawet liczne podróże, dawniej wielka pasja Sissi. Choć nadal oddawała się kultowi swego ciała, nie pozwalała się już portretować, a w czasie spacerów zasłaniała się ogromnym wachlarzem ze skóry lub parasolką. 10 września 1898r., przebywając w Genewie, wyszła na poranny spacer w towarzystwie hrabiny Sztaray. Kiedy przechodziła koło przystani, zderzył się z nią niepozorny człowiek, w wyniku czego cesarzowa nagle upadła. Zanim ktokolwiek zorientował się, co zaszło, nieznajomy zniknął w tłumie. Elżbieta szybko podniosła się i zwróciła się do swej towarzyszki, by ta poprosiła kapitana jednej z łodzi o odtransportowanie ich obu do hotelu. Zdecydowanym krokiem weszła na pokład, po czym blada osunęła się na ziemię. Hrabina, podejrzewając, że Sissi zemdlała na skutek doznanego szoku, zdecydowała się poluźnić jej zapięcie sukni przy szyi. Wówczas dopiero odkryła niewielką plamę krwi na lewej piersi cesarzowej. Przeniesiona do pokoju hotelowego monarchini zmarła godzinę później.

ImageZamachu na życie Elżbiety dokonał włoski anarchista, Luigi Lucheni. Jak sam zeznał, wbił jej nóż w serce, ponieważ bardzo pragnął po prostu zabić jakiegoś władcę, nieważne, którego. Nie nienawidził Austrii, nie miał też nic przeciwko Sissi. Akt, którego się dopuścił, miał być wyrażeniem sprzeciwu wobec nierówności społecznych oraz bogactwu arystokracji, której nie interesował los umierających z głodu robotników. Był już wcześniej znany policji, która zaliczała go do kategorii osób "niegroźnych". Nigdy nie wyraził skruchy z powodu czynu, jakiego dokonał. Skazany na karę dożywotniego więzienia po kilku latach powiesił się w celi.

Nóż Lucheniego rozciął lewą komorę serca cesarzowej, zadrasnął płuco i pozostawił ślad nacięcia na jej czwartym żebrze. Sztylet był bardzo ostry i cienki, co zapobiegło pojawieniu się silnego krwotoku, ale krew kropla po kropli spływała do worka osierdziowego, powodując powolną agonię i śmierć. Elżbieta zmarła w wieku 61 lat, pozostawiając po sobie Węgry pogrążone w głębokim smutku i żałobie. Jej imieniem nazwano liczne ulice, place oraz piękny wiszący most w Budapeszcie. Jej losy stały się podstawą kilku filmów, ale produkcje hollywoodzkie skupiały się wyłącznie na odtworzeniu bajkowej scenerii romansu Elżbiety z cesarzem i ich wspaniałego ślubu, ani słowem nie wspominając o życiu pełnym udręki i cierpienia.

Zmieniony ( wtorek, 09 sierpień 2005 )
<< wstecz   dalej >>